21 maj 2009
Od czasu ostatniego wpisu dużo jeździłem po Polsce. Wymienię po kolei: Krotoszyn, Katowice, Gliwice, Żory, Kraków, Częstochowa, Ustroń, Bielsko-Biała, Słupsk, Warszawa, Przemyśl. W zasadzie jest mi wszędzie dobrze, społeczność z chrześcijanami jest słodka - nabożeństwa, rozmowy, modlitwa. Trochę żal mi dzieci, szczególnie Noego, bo z moimi widuję się dość rzadko. Dzisiaj idziemy na basen - Nouś potrafi już przepłynąć całą długość basenu. Jak na siedmiolatka nieźle, prawda?
26 kwiecień 2009
Już od piątku będziemy „manifestować” razem z młodzieżą! Cudownie. Wszyscy „młodzi inaczej” są zaproszeni na społeczności wieczorne. Spodziewam się, że „Manifest” będzie błogosławieństwem i kolejnym krokiem do duchowego wzrostu.
Natomiast nasze dzieci, a właściwie młodsza młodzież, wyjeżdżają na konferencję do Szczecina . Bóg coś dla nich przygotował! Czy tylko ja mam takie wrażenie, że nasz Pan sporo inwestuje w młode pokolenie? A jeśli zasiewa dobre ziarno, to za jaki czas będzie dobry plon. Już się nie mogę tego widoku doczekać …
26 kwiecień 2009
Piszę na gorąco o naszej kolejnej „Fali”, tym razem z udziałem Aliny i Henryka Wiejów. Nie mogę zapomieć, a właściwie z całą mocą podkreślić, że Pan był obecny pośród nas w szczególny sposób. Wracając do Wiejów, wspaniali ludzie i słudzy Boży! Dużo na ich służbie skorzystaliśmy, szczerze ich również pokochaliśmy. Wnieśli sobą mnóstwo pozytywnej atmosfery i pokoju. Bardzo się także cieszę, że przyjechało do nas wiele sióstr i braci z okolicznych zborów. To dla nas ważne, a dla mnie szczególnie, że budujemy więź z okolicznymi zborami. Bóg jest dobry!
08 kwiecień 2009
Wszystko się wykonało! Zbawienie i łaska, przebaczenie grzechów, uzdrowienie, życie wieczne, społeczność z Bogiem – wszystko to dla nas zostało zdobyte. Święta Wielkanocne są świętowaniem zwycięstwa Jezusa Chrystusa. Także naszego, bo przecież On zwyciężył dla nas.
Bardzo ważne jest to, byśmy to zwycięstwo odpowiednio świętowali: radośnie, pełni wdzięczności i miłości do naszego Zbawcy. Jezus dla nas umarł, pokonał śmierć, grzech, choroby, samotność i ból. Jezus zmartwychwstał i króluje, a my razem z Nim będziemy królować.
Życzę nam wszystkim, by nadchodzące Święta stały się czasem szczególnej radości. Wbrew wszystkiemu, co życie rzuca nam pod nogi – Jezus zwyciężył i nam dał owoce swojego zwycięstwa. Pokój, radość, obfitość, nadzieja i łaska niech przepełniają wasze serca i życie. Masz Zbawiciela i to liczy się najbardziej!
23 marzec 2009
W ostatnim czasie, dziesiątki razy zadano mi pytanie o proroctwa Davida Wilkersona na temat obecnego kryzysu. Widzę, że ludzie nie wiedzą, co o tym myśleć i oczekują konkretnych odpowiedzi. Jest kilka spraw, na które trzeba zwrócić uwagę. Nie odniosę się bezpośrednio do samych proroctw, a tym bardziej do samego pastora Wilkersona, do którego mam wielki szacunek.
1. Strach. Widzę strach, wręcz panikę w sercach Bożego ludu. Coś jest nie tak albo z naszą wiarą i zaufaniem do Boga, albo z samym sposobem przekazu. Bogu zawsze towarzyszy pokój, który udziela się Bożym dzieciom. Pan ma moc ochronić swoich nawet podczas wielkich burz. Jeśli więc nie znajdujecie w tej całej sytuacji ukojenia, to powinniście się bardzo głębko zastanowić. Gdzie się podział twój pokój? Czy towarzyszy ci bezgraniczne zaufanie do twojego Pasterza? „ Ilekroć lęk mnie ogarnia, W tobie mam nadzieję.” (Psalm 56,4). Chciałbym widzieć w wierzących więcej nadziei, mniej lęku!
2. Pokuta. Kiedy Jonasz zwiastował Niniwie kataklizm, Niniwa w pokorze zaczęła pokutować. Jeśli Bóg zwiastuje nadejście jakichś kataklizmów, to naszą odpowiedzią jest pokuta i wołanie, by się to nie stało. Pomyślcie, w Niniwie stało się inaczej niż w zwiastowaniu Jonasza. Jeśli w obecnej sytuacji nasza reakcja jest inna niż wołanie do Boga o łaskę, jeśli nie czujemy wezwania Ducha Świętego do pokuty i ubłagania Boga, to znaczy, że coś koniecznie powinniśmy w swojej postawie zmienić.
3. Rozsądzanie. Proroctwa zawsze podlegają rozsądzeniu. Zawsze! Jeśli to dla nas ważne, to w modlitwie powinniśmy oczekiwać od Pana potwierdzenia. Badajmy więc wiadomości, analizujmy fakty, zdobywajmy wiedzę, a Pan da nam właściwe przekonanie. Powie nam o swojej trosce o swój umiłowany lud, powie o swojej ochronie, a jeśli ma nadejść kataklizm, to powie nam, co powinniśmy czynić! I da swój pokój i tęsknotę za Nim …
22 marzec 2009
Od dwóch tygodni jestem już w domu, a raczej w Polsce, bo w domu czasem bywam. Chcę jednak powrócić do myśli o Brazylii. Przyroda w Brazylii jest w moich oczach rajem na ziemi. Kilka razy dziennie pada 5-10 minutowy deszcz, który powoduje, że roślinność jest po prostu cudowna. Podobnie ma się duchowa rzeczywistość Brazylii – Pan posyła cudowny, delikatny deszcz Ducha, a Królestwo Boże rośnie niewiarygodnie.
Potem spojrzałem na Polskę. Duchowa pustynia, na której nasze ogrody (czyt. zbory) podlewamy z trudem zdobytą wodą i nawadniamy ręcznie. Dlatego też wielu pastorów jest zniechęconych i zmęczonych! Kiedy wreszcie zacznie padać deszcz przebudzenia?
Pan dał mi w odpowiedzi dwa fragmenty. Bardzo wzmocniły one moją wiarę.
„Proście Pana o deszcz późnej pory deszczowej!” (Zachariasza 10,1)
„ I stanie się (…), że wyleję Ducha mego na wszelkie ciało” (Dzieje Ap. 2,17)
Na wszelkie ciało, jest więc nadzieja i dla nas, Polaków. Módlmy się razem o deszcz. Panie, niech tak się stanie!
27 luty 2009
Muszę jeszcze wrócić do mojej rocznicy służby w Koszalinie. 20 lat. Było okolicznościowe nabożeństwo – zupełna niespodzianka. Dobrze mieć swój dom. Coraz więcej jeżdżę i usługuję, ale mój dom to Koszalin. Tam jest moja rodzina. Więcej nie będę pisał, bo się dziwnie rozklejam. Dziękuje wam, że jesteśmy razem – rodzina, przyjaciele, zbór, umiłowani.
27 luty 2009
Jestem w Brazylii. Raj! Przede wszystkim raj dla ducha. Pierwszy raz w życiu mam możliwość zobaczyć przebudzenie, którego owocem są tysiące, miliony wierzących. Co ciekawe, w stanie Espirito Santo nie widać kościołów katolickich. Przez ponad tydzień widziałem dwa: jeden zabytkowy – na wysokiej górze, drugi osiedlowy. Prostestanckie natomiast widać co rusz, różne. Bóg coś wielkiego czyni w tym narodzie. Może by tak i u nas
![]()
25 styczeń 2009
W ostatni czwartek (22 stycznia) miałem zaszczyt być na spotkaniu noworocznym zwierzchników kościołów u Pana Prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Spotkanie miało bardzo uroczysty przebieg, Pan Prezydent przywitał się ze mną, nasz Kościół został publicznie wymieniony. Deserem niech będzie to, że swojemu Benowi “załatwiłem” autografy Prezydenta i Prezydentowej. Największe wrażenie zrobiła na mnie Pani Prezydentowa - zdaje się być mądrą i ciepłą osobą. Pan Jezus nakazał modlić się o nasze władze, niech więc Bóg błogosławi naszego Prezydenta i naszą ojczyznę.
20 grudzień 2008
Życzę Wam, by Święta Bożego Narodzenia przyniosły Wam najcudowniejszą atmosferę pojawienia się długo oczekiwanego dziecka. Małe dziecko, pojawiając się, przynosi tak wiele słodkich, czułych myśli, tak wiele nadziei na przyszłość, wielką chęć i potrzebę życia, oddania mu tego, co cenne. Kiedy pojawia się w życiu człowieka Jezus, przynosi tyle czułości, radości, piękna, nadziei na przyszłość i chęci życia. Takich Świąt Wam życzę. Niech będą pełne Jezusa i tej Jezusowej radości, nadziei, świadomości, że już wszystko na lepsze się zmieniło. Życzę wam wielkiej chęci do życia, ba – entuzjazmu do życia. Tak, to dobre życzenia, mieć tyle Jezusa, by po prostu chciało się żyć.
19 grudzień 2008
Jetem w domu, choruję. Nic wielkiego, jakieś tam przeziębienie. Atmosfery Świąt na razie wcale nie odczuwam. Nic nie szkodzi. Wiem, że Pan woła mnie do siebie. Przemówił do mnie słowami Psalmu 131. Jak to cudownie, gdy słychać głos Pana - wyraźnie, bez zakłóceń. Zresztą, takie wezwanie jest dobre dla każdego: uciszyć i uspokoić przed Panem swoją duszę, oczekiwać na Niego, być jak dziecko. “Izraelu! Oczekuj Pana teraz i na wieki!”
11 listopad 2008
Historia o dwóch murarzach. Jeden z nich zapytany: “Co robisz?” odpowie: “Muruję”. A drugi: “Buduję katedrę”.
Historia ta pasuje, jak ulał, do kościoła. Hm…marzenie, żeby wszyscy, którzy uczestniczą w jakikolwiek sposób w życiu kościoła, mieli świadomość, że ich śpiewanie, modlenie się, ewangelizowanie, sprzątanie, nauczanie itd., jest bardziej wzniosłe niż się zdaje. To ratowanie razem z Chrystusem całego świata. Co za motywacja i … wcale nie zakłamana!
07 listopad 2008
Zadzwonił dzisiaj do mnie pewien pastor. Kilka dni wcześniej umawialiśmy się, że napiszę mu w jaki sposób mogą się o mnie modlić. Sprawę przemyślałem i wysłałem mu swoje intencje. Zadzwonił więc do mnie, podziękował i zapewnił, że chętnie będą się o mnie modlić. Wyczułem, że było to coś więcej niż kurtuazja. Strasznie mnie to ucieszyło i dodało nadziei. Pan bowiem słyszy nasze modlitwy, gdy modlimy się o siebie. I odpowiada, bo „jeśliby dwaj z was na ziemi uzgodnili swe prośby o jakąkolwiek rzecz, otrzymają ją …”
11 październik 2008
Zanim powstał, leżał odłogiem. Tylko tajemnicza zakładka „blog pastora“ umiejscowił się na naszej zborowej stronie. Pewnie już by się rozwinął, gdyby nie trudne początki. Inne zajęcia, wakacje, a wreszcie zbliżający się synod Kościoła i moje kandydowanie na urząd Prezbitera Naczelnego. Teraz sytuacja się wyjaśniła, emocje opadają, zaczął się czas wytężonej pracy, więc i bloga czas zacząć. Mam nadzieję pisać o tym, co w moim sercu, co ważne dla naszego zboru, a przede wszystkim o tym, o co powinniśmy się modlić.
Zapraszam więc wszystkich „internetowo sprawnych“ chrześcijan do dialogu (w jedną stronę ☺) i czytania mojego bloga. Wpisy będą raz na tydzień lub dwa, krótkie lub dłuższe, czasem duchowe, a czasem zupełnie przyziemne. Aby tylko Pan Jezus się w tym uwielbił, a przynajmniej nie musiał się wstydzić.
qqqNiedziele - 10:00
Środy - 18:00
Spotkania młodzieżowe:
Piątki - 18:00
Kościół Zielonoświątkowy
ul. Jutrzenki 5
75-950 Koszalin
(94) 342-66-75
Końcowy przystanek linii autobusowych numer
8, 10 i 15 na ulicy
Chałubińskiego

© KZ Koszalin 2008 - God Bless The Wordpress Team